2005-12-26 16:18:36 >> Epilog?
Tia... święta, święta i po świętach jak to powiedział ktoś wybitnie wykształcony... Prawda jest taka, że to jest epilog tego roku, więc trzeba z tego korzystac [jednak nie wiem w jaki niby sposób]. Święta udały się w miarę O.K. więc narzekać nie będę...
Niedługo sylwester... a co mi tam... zostawie to bez komentarza...
Wróciłem własnie od Pieci, który starał się prawie przez 2 godziny dobierać muzę na w/w wydarzenie. Płacz i lament, że to tak ujme :P No, ale może mi się jeszcze coś z tego spodoba...
Historyczny dla mnie to dzień, gdyż pierwszy raz w życiu zagrałem w grę, która [przez jednego osobnika z naszego stada] ma już niezłą reputację. Wrażenia pozostawie dla siebie, choć i tak wiadomo, co o niej sądzę :P Dla ciekawskich, gierka nazywa się Mu OnLine [chyba tak to leciało :P].
Ogólnie to jest zmuła, ale czasem można sobie pośmiać się w głębi z "nowatorskich rozwiązań". Niektórzy nigdy nie przestaną mnie zaskakiwać :P
Mó umysł mówi mi, że nie ma ochoty więcej dzisiaj się męczyć, więc przechodzę do pożegnania... spierdalajcie :P
Nie mogę znaleść obrazka na tę okoliczność... może innym razem :) Do z[r]obaczenia w nowym, 2006 roku...
skomentuj (3)
2005-11-23 19:49:22 >> Cholerna nuda...
Takiej nudy i monotonności nie pamiętam od zalania dziejów =/ Nic się nie dzieje, cisza głucha, a nauczyciele to mnie już tak wkuriwiają, że z wielką i nieprzeniknioną chęcią nabiłbym na pal przed ich własną Twierdzą.
Szykujemy się na sylwester i coś mnie ciary przechodzą na samą myśl =] Może być fajnie, mam przynajmniej taką nadzieję...
Nuda jak cholera, mam nadzieję, że zorganizuję sobie jakoś czas... i poprawię te jebane oceny =/
skomentuj (5)
2005-10-13 14:02:35 >> "Nowatorskie rozwiązania..."
Konstelacja księżyca nie jest proporcjonalna do merytoryki ludzkiego umysłu... cokolwiek by to znaczyło :P
skomentuj (4)
2005-09-24 20:04:58 >> "Mundur niebieski..."
I w ten sposób kolejna notka trafia na blog ARTHASA... tym razem trochę relacji z naszego osobistego burdeliku [PG 19S]. Mianowicie, dzisiaj o godzinie 18:20 czasu polskiego, na szkołę niespodziewanie najechała radiolka z dwoma łysymi pałami, powrzechnie zwanymi Policją. Szczęśliwym trafem grupa młodocianych przestępców, którzy siedzieli spokojnie na szkole i nic nie robili [mowa tu o Pieciu, Rzeźniku i oczywiście mnie =P]. Kulturalnie zajmując schody szkolne, rozkoszując się "leczniczym dymem", lekko zostaliśmy zaskoczeni ^^ Przyuważyli jak jeden z nas kiepuje i oczywiście zryw a'la Benio i początek merytorycznych konwersacji... Na początku była rewizja, no to chłopaki wyskoczyli ze wszystkiego co mieli [biedny Rzeźnik, wyciągnął tyle złomu, że aż go szkoda było]. U mnie znaleźli kartkę [umowę] z Adamem, gdzie mieliśmy nakopać takiego żula jednego, ale bez przypału i ok... Dobra, spisali i kiedy już sobie z nimi gadaliśmy, przyjeźdża jeszcze jedna radiola i facet krzyczy: "Jeszcze 3 radiole tu jadą!". My nie wiemy ocb, ale słuchamy... "To ci co są poszukiwani listem gończym?" My wypaliliśmy, że to my poszukiwany listem i zaczeliśmy gnilec, że jedna radiola na jednego łepka, bo razem jesteśmy zbyt niebiezpieczni :D Oczywiście, pod eskortą dwóch pozostałych =) Pojechali, a najbardziej czepiali się... MNIE =/ Dobra, tyle o tych murzynach z psychiatryka...
Teraz coś o naszej "bazie" jak to nazwał jeden obywatel "Czterech Bloków". Otóż, na górce zbudowaliśmy sobie kanciapę Wyroczni [czyt. Kanciapę dla Pieci], w której spowiadało się za pieniądze ^^ Zabudowaliśmy to tak, że wyglądał jak normalny pokój na podwórku, no serio =P Rzeźnik guard, Piecia Wyrocznia, Sir mEN "Bramkarz", a ja jako pierwszy klijent =P
W szkole jak w szkole... nie przypominam sobie niczego ciekawego, a może to, że miałem młotem rzucać w piątek, a jednak Jaruś nas wy... oszukał...
Dziękuję za pomoc Rzeźnikowi, z którym piszę teraz tę notkę =P Notka pisana pod przymusem Pieci... Pozdrowienia dla Sir mENA za to, że rzuca się o byle gówno i dla... no właśnie =]
skomentuj (6)
2005-09-05 20:50:34 >> Władza absolutna
Bez wiekszego echa rozpoczął się nowy rok szkolny. Szkoła jak szkoła, gdyby nie problemy z wejściem do niej =/ Jebać ten burdel... ciekaweiej było w moje urodzinki, które udały mi się nadzwyczaj świetnie [tu podziekowania dla świrów z Bojar, obecnych na Jurowcach], bo jaki normalny czlowiek wskoczy do rzeki we wrzesniu [pomińmy tych morsów, co to tylko kombinują, aby ich pokazać w wiadomościach]. Można jednak im to jakoś wybaczyć... wkońcu nie byli tacy trzeźwi. Hmmm... o państwo młodych spotkaliśmy, ktorzy wsparli nas i dali nam dodatkowe wyposarzenie w postaci litra zborzowej z 1759 bodajze roku =P Witek ma pamięć do cyferek... Później, po przegrupowaniu i zrobieniu dwoch kolejek, wpadlismy na pomysl, aby się podzielic naszymi racjami zywnosci z ludzikami z New City. Poszliśmy więc na prze... piękną ziemię, ale zostalismy wyproszeni. Delegacja zrobila swoje, a pozniej wszyscy mogli podziwiac widac nie z tej ziemi... Błażej sterczący nad klopem z obrzyganą twarzą ^^ Potem quarasa z empeka Witosha i Blazeja i qylec empeku, bo co za normalny czlowiek wyskoczy i bedzie zanieczyszczac srodowisko w sposob nieekologiczny =/
Niedziela... mecz =) Jednak nieudany... słabe zorganizowanie kibiców oraz wynik 1:1 sprawił, że dzień ten okazał się dnem totalnym...
Poniedziałek, chyba nic szczegolnego...
Miałem jeszcze coś napisać od Witka, ale skoro zrezygnowal chlopak... to napisze tylko tyle, ze wygralem 100zł w zakładzie =P Pewnie bank będzie niewyplacalny =] Dzisiaj nie zamieszczam rysunka...
Pozdrawiam osoby, z ktorymi mialem ostatnimi czasy kontakt =]
skomentuj (4)